Gazeta Wyborcza informowała, jakoby zakon planował budowę nowoczesnego biurowca i osiedla mieszkaniowego, wartych 100 mln złotych, a także upominała przed zniszczeniem wielowiekowego ogrodu – jednego z nielicznych, niezabudowanych miejsc w centrum Warszawy (klasztor mieści się przy ul. Tamka 35, którą obejmuje miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego „Foksal”).
Siostry postanowiły wytłumaczyć się w specjalnym komunikacie opublikowanym na stronie internetowej zgromadzenia: Nieprawdą jest informacja, że Zgromadzenie prowadzi działalność deweloperską - czytamy w oświadczeniu, z którego wynika, że część ogrodu ma zostać zabudowana Budynkiem Pomocy Osobom Zagrożonym Wykluczeniem Społecznym, w którym osoby potrzebujące będą uczyć się, korzystać z pomocy medycznej, społecznej, doradztwa prawnego, zdobywać kwalifikacje zawodowe. Głównym celem funkcjonowania nowego ośrodka będzie powrót tych osób do pełnego funkcjonowania w społeczeństwie, motywowanie do wychodzenia z bezdomności.
W kolejnych akapitach pojawia się argument, że planowana działalność, w tym remont budynków, potrzebuje środków finansowych dużo większych niż te przyznawane od instytucji państwowych i darczyńców. Ponadto na łamach onet.pl siostry dopowiadają, że część przyklasztornych terenów, zajmujących 5 ha, zostanie przeznaczona na zabudowę mieszkaniowo-usługową o powierzchni 1,1 ha, a pieniądze uzyskane z tej inwestycji pozwolą na sfinansowanie działalności społecznej.
W oświadczeniu s. Marianna Leszczyńska podkreśliła, że zakon nie planuje zabudowy ani Skarpy, ani ogrodu na Skarpie, a nowe obiekty nie pojawią się także wokół klasztoru, czego dowodzić ma złożony przez zgromadzenie wniosek do Planu o ochronę zieleni na Skarpie. Planowana przez nas zabudowa, m.in. dom pomocy społecznej, przedszkole, ma nawiązywać do charakteru architektury zabudowań klasztoru, a planowane przez nas funkcje i wskaźniki zagospodarowania są zgodne ze Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Miasta.
Z relacji sióstr wynika zatem, iż nowego biurowca na terenie klasztornym nie należy się spodziewać. W ciągu kilku lat dowiemy się zapewne, jak teren ten zostanie zagospodarowany.